etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Cóż mam powiedzieć? 2018-11-08

Witam Was, witam moi Kochani,


zupełnym przypadkiem, wczoraj, spojrzałam na mój blog. I cóż się okazało? Ciągle mnie odwiedzacie. Bardzo mnie to cieszy, nawet bardziej niż bardzo. Ciągle uważam, że jesteście Cudowni ( przez duże "C" ).


Dlatego postanowiłam... . No właśnie, sama jeszcze w 100% nie wiem jak to będzie wyglądać, bo w tej chwili mam ledwie zarys, szkic jakiś po zwojach mi się plącze, ale postanowiłam wrócić do Was. W trochę innej formie niż dotychczas. A póki co, poproszę jeszcze o odrobinę cierpliwości. 


Pamięć w kolorze żonkila. 2017-04-19

W pasku bocznym czeka na Was utwór, który mnie bardzo porusza - André Ochodlo "Shpiltsayg". I tym razem, po raz pierwszy, nie jestem w stanie życzyć Wam miłego słuchania.


Rozmowa z Aniołem. 2017-04-16

Spytałam:


-Czymże jest życie Aniele?


Nie odpowiedział zbyt wiele.


-Życie to wieczna Nadzieja,


Co Radość i Miłość rozdziela.


Życie to czasem jest Święto.


- Czymże jest Święto Aniele?


Zadumał się Anioł na minut wiele.


- Święto to w drodze wytchnienie,


To złote słońca promienie,


W dzień skwarny dębowe cienie.


Świętem jest ludzkie dążenie,


By świat był dla Was schronieniem, 


By wszystko, co na nim żyje,


Było bezpieczne i szczęśliwe.


Rozmarzył się Anioł na chwilę,


A w niebo wzleciały motyle.


 


RADOSNYCH ŚWIĄT KOCHANI!


Głupawka. 2017-01-16

Ze wszystkich zajęć domowych najbardziej upierdliwe jest dla mnie prasowanie i odkurzanie. No ale, skoro ma się w domu cztery futra, to odkurzanie staje się codziennością. Dlatego w ramach rozrywki postanowiłam ćwiczyć swoją głupawkę. I oto, co mi z tego wyszło:


Kłaczek do kłaczka


Aż wyjdzie pokraczka


Podobna do krzaczka


Ale  nie do ptaszka.


I oto jest niezbity dowód na to, że odkurzanie jest szkodliwe dla zdrowia:). 


Prośba o pomoc. 2017-01-04

Ostatnio "toksyczny odpad" poinformował mnie, że cytuję: "przyjedzie do mnie i mam się zachować jak prawdziwa kobieta przy płocie." Ten rozkaz, czy polecenie bardzo mnie zainteresował i zmusił do dogłębnej analizy. Niestety nic mądrego nie wymyśliłam, dlatego bardzo Was proszę o pomoc. Czy ktoś ma może jakiś pomysł, jak powinna się zachować "prawdziwa kobieta pod płotem"?


Na Nowy Rok. 2017-01-01

Nie byłabym sobą, gdybym nie "uraczyła" Was noworocznymi życzeniami:


ŻYCIE PŁYNIE NICZYM RZEKA,


CZY W JEJ DOLE COŚ NAS CZEKA?


ŚWIAT JEST NICZYM LIRA ZŁOTA - 


TEMU DAJE, KTO GO KOCHA,


WIĘC NAJMILSI SIĘ KOCHAJCIE,


DOBREM DZIELCIE, POMAGAJCIE!


ŚWIAT DZIŚ TEGO POTRZEBUJE,


I SZANSĘ NAM OFIARUJE - 


BY BYĆ DOBRYM, EMPATYCZNYM, 


CUDA MNOŻYĆ 


I


ŻYCIE CZYNIĆ SYMPATYCZNYM.


WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU!


Życzenia. 2016-12-24

To jest wyjątkowy rok, bo zarówno Święta Bożego Narodzenia jak i Chanuka spotykają się w swym magicznym tańcu pojednania i ekumenizmu.


I pomimo tego, że dzisiaj od katoliczki usłyszałam "żeby te święta były dla mnie paskudne", to ja wbrew takim "dobrym słowom", życzę Wam Kochani moi:


NIECH ŚWIAT MIENI SIĘ BARWAMI,


NIECH PORUSZA WAS DŹWIĘKAMI,


NIECHAJ SERCA WAM OGRZEWA:


MIŁOŚĆ, DOBROĆ I NADZIEJA!


 


WESOŁYCH ŚWIĄT WAM WSZYSTKIM!


Ostatnie pożegnanie - Mańka/ Rambo. 2016-10-03

Los pisze swoje historie, bo jak wiadomo, ja miałam już nie pisać bloga.


Przez cały ostatni tydzień, moje ja wiedziało, że stało się coś złego. Nie wiedziało tylko co? I przez cały ten czas chodziła za mną jedna piosenka. Teraz już wiem, co się stało i dlaczego się tak czułam, i dlaczego ten utwór.


Mania - byłaś cudownym, wrażliwym człowiekiem z ogromnym serduchem.


Chciałaś miłości, akceptacji swojej inności, ale poświęciłaś swoje pragnienia w imię wdzięczności, dla ludzi, którzy przygarnęli Cię z "bidula", stworzyli dom i kochali Cię. 


Ale to było dawno, a potem przyszło dorosłe życie i zostałaś sama, ze swoim poczuciem wdzięczności i swoją innością.


Jestem tak samo winna Twojej śmierci, jak wszyscy, którzy Cię znali.


Różnica, że w moim kodeksie moralnym, Twoja śmierć obciąża na zawsze moje sumienie.


Nie pomogłam Ci i nic tego już nie zmieni.


SPECJALNIE DLA TYCH, KTÓRZY ZECHCĄ PRZYŁĄCZYĆ SIĘ DO MOJEGO SMUTKU W PASKU BOCZNYM CZEKA NA WAS EDYTA GEPPERT I "NIE ŻAŁUJĘ." TEJ PIOSENKI DOMAGAŁA SIĘ DUSZA MAŃKI.


Koniec. 2016-08-15

No cóż, mam takie wrażenie, że już się, Wam moi Drodzy, przejadłam.


Dlatego, nic na siłę - kończę ten blog. 


Reszty podróży nie poznacie: ani historii "Laski Blondaski", ani historii najnieszczęśliwszego kociątka, które za wszelką cenę chciałam uratować, ale takie niechciane i niekochane zdechło sobie w kąciku, nikomu nie przeszkadzając, ani o mojej miłości do Albanii.


Reszcie blogowiczów życzę samych sukcesów.


A Wam szczęśliwego życia.


Krzysztof mówi:"zawróć w lewo." 2016-08-10

A wracając do chronologii wydarzeń.


Po opuszczeniu tej koszmarnej granicy, zgodnie z planem ruszyliśmy do Sofii. Jak doskonale widać pierwszy etap naszej podróży miał się zakończyć nad Morzem Czarnym. Dokładnie w Słonecznym Brzegu. No i fajnie.


Tyle tylko, że w Sofii niejaki pan Krzysztof Hołowczyc postanowił odmówić współpracy. Mówiąc dosadnie padł – zepsuł się - dupa blada!


 Trudno jeździć po obcym mieście i szukać właściwego kierunku. Długo trwało, zanim znaleźliśmy tubylca, a właściwie tubylczynię, znającą język i chętną do współpracy. Bo Bułgarzy chętni nie są.


Pojechaliśmy drogą wskazaną przez Bułgarkę. Wszystkim nam świtało, że powinna być autostrada, a ta droga w niczym jej nie przypominała. Ale przynajmniej kierunek nam się zgadzał, a to już było coś.


W jakimś momencie do życia powrócił pan Krzysztof, tylko co nam z tego, skoro z uporem maniaka, próbował zawrócić nas do Sofii. Za nic!


Jechaliśmy dalej, a on co chwilę swoje. Później okazało się, że jego idea była nawet słuszna, bo ta autostrada go kusiła.


Może to i dobrze, że wybrana została dla nas droga boczna. Dzięki temu napatrzyliśmy się z jednej strony na urokliwe góry, pokonaliśmy górskie zakręty i obejrzeliśmy biedę, nędzę i ruinę bułgarską.


Dlatego patrząc potem na wybrzeże doznawaliśmy szoku.


Ogólnie Bułgaria dość długo była dla mnie krajem zagadkowym. Teraz już nie jest i nawet jeśli moja teoria jest niesłuszna, to ani kraju, ani jego mieszkańców nie polubiłam. Trudno. Widocznie mój żal jest głównym powodem mojego stosunku do nich.


Po długich zmaganiach z naszym uporem, udało się Krzysiowi wepchnąć nas na autostradę. Osobiście uważam, że ma ten „człowiek” ciężkie życie (o GPS mówię ). Uprą się tacy przy swoim, nie słuchają i jeszcze mają pretensje. Dobrze, że to maszyna, bo inaczej wszyscy mielibyśmy siniaki na tyłkach.


W końcu koło jedenastej wieczorem dojechaliśmy do Słonecznego Brzegu. 


Zdaje się, że to właśnie chcą pokazać turystom Bułgarzy. Bizantyjski przepych, połączenie francuskiej Riviery ze wschodnim bogactwem i feerią neonowych barw.


Poczuliśmy się u celu, a Słonek u kresu wytrzymałości fizycznej. Jeszcze jeden, drobniutki wysiłek w celu znalezienia wcześniej zamówionego apartamentu i będzie można odpocząć.


W tym momencie jeszcze nie wiedzieliśmy jak długi to będzie wysiłek… .


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]