Jak to z medycyną było ( mi nie po drodze) cz.2. | etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Jak to z medycyną było ( mi nie po drodze) cz.2. 2019-03-12

 Kurczak był pyszny:).


Wracając do tematu. Leki wykupił mi Słonek, żebym nie musiała się męczyć. Zastrzyki - Olfen - tak się paskud nazywa. No i się zaczęła polka galopka. W przychodni żadna pielęgniarka nie poda leku, ponieważ jest na czarnej liście. Ot, nowoczesna medycyna.


 Słonek wymyślił nocną i świąteczną pomoc medyczną. Pojechaliśmy. Najpierw musiałam przeczytać informację, następnie podpisać oświadczenie, że zapoznałam się z informacją, potem musiałam wysłuchać kolejnego wykładu o szkodliwości leku, czyli już drugiego w jednym dniu i w końcu jest: On - Zastrzyk - Wytęskniony. Czas trwania iniekcji 5 sec. Mogłoby się zdawać, że teraz połamaniec może spokojnie wrócić do domu i położyć się, wreszcie, do łóżeczka. A dupa. Teraz należy odczekać w poczekalni 1 godzinę, w celu sprawdzenia, czy przeżyję, bo lek może wywoływać wstrząs anafilaktyczny.


Ja wiem, że to może się wydawać błahe, albo wręcz śmieszne, ale w tamtym momencie wcale mi do śmiechu nie było. Bolało mnie, ani siedzieć, ani stać, a wieszak był zajęty. To po pierwsze. Dalej: siedzi cała poczekalnia zasmarkanych, prychających i kaszlących, to jak nic "kupię" od kogoś wirusa. Już oczami wyobraźni widziałam, jak do tego bólu dochodzi atak kaszelku - raj utracony! Wytrzymałam pół godziny. Niestety pielęgniarka mnie dopadła i kazała podpisać oświadczenie, że wychodzę na własną odpowiedzialność. Podpisałam, bo już naprawdę było mi wszystko jedno.


Jeśli ktoś z Was myśli, że był to jednorazowy występ służby zdrowia, to w życiu się tak nie pomylił. Dokładnie takie same szykany trwały przez kolejne 5 dni. Tyle wytrzymałam. Informacja, podpisanie oświadczenia, że przeczytałam, oświadczenie, że wychodzę na własną odpowiedzialność.


A tak przy okazji, bo bardzo mnie to interesuje: czy gdyby po podpisaniu tegoż oświadczenia, że wychodzę na własne ryzyko np. w drzwiach szpitala dopadłby mnie ów osławiony wstrząs, to czy szpital pozwoliłby mi opuścić ten ziemski padół? Chyba tak, bo przecież podpisałam.


Wnioski nastąpią w kolejnym wpisie, bo temat jako taki mnie zdenerwował po raz kolejny.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]