etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
*** 2011-03-24

Dawno nic nie pisałam, ale ostatnio dopadł mnie paranormal, od którego mój racjonalny mózg stara się zawsze trzymać z daleka. Więc teraz przeżuwam go i próbuję strawić (paranormal, nie mózg), albo co byłoby znacznie lepsze znaleźć racjonalne wytłumaczenie. Niestety jak do tej pory efektów brak. Dlatego pobędę sobie jeszcze troszkę w takim stanie zawieszenia, bez szczególnej nadziei na zrozumienie, ale może uda mi się oswoić z myślą, że otacza nas nie tylko to co "szkiełko i oko" nam dostarczyć może i że świat jest jednak bardziej skomplikowany, choć jak na moje prywatne potrzeby mógłby pozostać łatwy i prosty - czego Wam życzę.


Nie ma głupich pytań 2011-03-12

Ktoś kiedyś powiedział, że "nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi". Będę z tym polemizować. Często odpowiedzi są warunkowane skalą głupoty pytań. Ostatnio notorycznie słyszę: "jak wygląda masaż?" Od tego skóra mi cierpnie. Wiadomo, że na pytanie "jak", w języku polskim, odpowiada przysłówek: ładnie, dobrze etc. Zdawać by się mogło, że czasownik trochę te rozbuchane możliwości przysłówka uściśli. A guzik. Bo w tym momencie zapala mi się czerwona lampka z tyłu głowy: z czyjej perspektywy, mojej czy klienta, on, czyli ten masaż "wygląda"? Jeśli z klienta, powiedziałabym, że raczej mało ciekawie: albo leży na brzuchu, z głową w dziurze i ogląda podłogę, albo na plecach i dla odmiany patrzy w sufit - widoki raczej marne, bo ani na podłodze, ani na suficie nie mam ochoty instalować plazmy.
A z mojej perspektywy? Niby trochę lepiej, bo zawsze mogę sie gapić na obrazy na ścianach, ale w końcu Monet to nie jest, więc szału nie ma (Podkowiński niestety też nie).
Ale ostatnio jakość pytania zwaliła mnie z nóg:
- Czy pani wykonuje masaż z zachowaniem kultury?
Przyznaję się do tego, że jestem tylko głupią blondynką, więc może ktoś mądrzejszy ode mnie, podpowie jak powinna brzmieć mądra odpowiedź na to pytanie?


*** 2011-03-08

Dwa tygodnie temu fryzjerka opuściła moją wspólniczkę. Poszła pracować "na swoje". Obie ją lubimy i doskonale wiemy, że sobie poradzi, czego i tak z całego serca jej życzymy. Ale to wydarzenie otwarło nową puszkę Pandory w życiu mojej wspólniczki. Doskonale ją rozumiem. Sama po powrocie do Polski, przez długi czas byłam jak dziecko we mgle. Bo co z tego, że na każdej ulicy salonów fryzjerskich, jak w Australii karaluchów w okresie godowym, skoro większość z nich sieje zgrozę i zniszczenie na głowach klientów. No, ale Profesjonalizm wymaga ofiar.
Teraz Karola szuka następczyni swojej byłej pracownicy. Groza. Zainteresowanych sporo - na brak rozrywki nie możemy narzekać. Osób, które nadawałyby się do pracy - jak na lekarstwo. Dlaczego tak się dzieje? To znowu temat rzeka. A więc w skrócie. Po częsci dlatego, że spora część młodzieży wybiera szkołę bez pojęcia o tym, co będzie musiała robić po jej skończeniu. I to akurat nie jest winą tej młodzieży, bo wybierając szkołę są w najbardziej niewłaściwym wieku do podejmowania jakiejkolwiek decyzji. Pcha mi się na usta pytanie podstawowe: gdzie do jasnej cholery są dorośli, którzy powinni im w takim wyborze pomóc? Gdziekowiek są to mają to w głębokim poważaniu! Ale nawet zakładając, że ktoś świadomie podejmuje taką decyzję, bo od dzieciństwa chciał zostać fryzjerem, to czego nauczy się w szkole, gdzie technologii zawodu, czyli absolutnych podstaw uczy pani filozof? Jednego jestem absolutnie pewna NIE NAUCZY SIĘ FRYZJERSTWA, na co mam przynajmniej 20 dowodów w postaci kandydatów na fryzjera u mojej wspólniczki.
Kiedyś zaprzyjaźniony szkoleniowiec, jednej z firm fryzjerskich opowiadał o szkoleniu.
- Siedzą takie panienki, paznokcie na pół metra, makijaż aż kapie, kawusia, drineczki, papierosy. Niby standard, ale ta grupa była wyjątkowo zaimpregnowana na wiedzę. W końcu nie wytrzymałem i pytam: zabrakło wam 9% wody utlenionej, ale macie perhydrol. W jakich proporcjach trzeba go rozcieńczyć wodą, żeby otrzymać 9% H2O2? Na co słyszę z grupy:
- A po co się tak męczyć? Wystarczy połączyć 6% z 3%.
Cudnie. Poezja. I tylko ja się grzecznie pytam kto tak znakomicie wyszkolonej dziewczynie dał dyplom ukończenia szkoły i prawo do wykonywania zawodu?
Czasami podejrzewam, że w takich komisjach egzaminacyjnych siedzą sami łysi, bo tylko im nie grozi żaden kontakt z dziełem własnym.
Pigmalioni...do kwadratu.


Sahara 2011-03-05

Dosyć użalania się nad sobą. Wracam na swoje zawodowe poletko, bo znowu dużo się wydarzyło. Zadziałało tak zwane prawo serii. Tym razem w postaci nowych klientów. Jak wiadomo nowi klienci, to nowe wyzwania. I ja to lubię, nawet bardzo, ale wiadomo też, że nic na tym świecie nie jest dwuwymiarowe. Otóż nie wszystko lubię. Jeden ludzki nawyk, czy raczej brak nawyku mnie zabija. Od kilkunastu lat w Polakach odrodziła się, w dużym stopniu uśmiercona przez poprzedni system, żyłka podróżnicza. Polacy zaczęli odkrywać świat na nowo. I świetnie. Podróże bowiem kształcą. Tylko czy aby na pewno we właściwym kierunku? Dawni podróżnicy dokonali odkrycia: "człowiek na pustyni nie śmierdzi". Przez ostatni tydzień mam wrażenie, że moi nowi klienci postanowili przetestować tę prostą prawdę w warunkach polskich. Niestety, z racji panującego u nas klimatu i wilgotności powietrza zasada ta kompletnie się nie sprawdza. W Polsce, z braku Sahary, czy innej pustyni człowiek, niestety dla niektórych, myć się musi. Dla mnie najgorsze jest to, że w żaden sposób nie potrafię tego wyartykułować. I wcale nie chodzi tu o obawę przed utratą klienta. Zwyczajnie takie słowa nie potrafią mi przejść przez gardło. Nos mi drętwieje, zawartość żołądka mam w przełyku, i do cholery, nie umiem zareagować. Dochodzę do wniosku, że w obecnych czasach, dobre wychowanie powinno być ustawowo zabronione, bo przynosi więcej szkody niż pożytku, oczywiście tym dobrze wychowanym.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]