etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Babie lato. 2011-08-31

"Jesień już, odpływa karawana snów, nocny gwar nie budzi już nas. Wiatr od pól rozwiewa zapach letnich chwil, a po łąkach snuje się dym ognisk i trawy szum.
Czas by żyć, porzucić bajkę o letnich dniach, gdy akordy słońca grały nam symfonię stu barwnych plam.
Dzisiaj już w pamięci mojej tylko trwa zapach lasu, morza szum i nić babiego lata, która snuje się delikatnie i faluje niczym puch twych włosów, gdy rozwiewał je wiatr."


*** 2011-08-25

"(...)Dokonałby się prawdziwy cud, gdyby Bóg dał tym ludziskom odrobinę zdrowego rozsądku - mruknęła Rut. - Ale to chyba wyjątkowo trudna praca, bo od czasów Adama Wszechmogący nie zabrał się do niej!(...)"
Marek Halter "Ewangelia według Marii matki Jezusa."
To chyba najlepsza z książek Haltera jaką do tej pory czytałam. Jest w niej mądrość i odwaga, której mnie niestety brakuje. Porwała mnie i przeniosła w inny czas i inną przestrzeń. I jak żadna z pozostałych przez niego stworzonych ma ogromną siłę przekazu. Ciągle jestem pod wrażeniem.


Apacze. 2011-08-22

Płyty tektoniczne w mojej głowie stukają o siebie z łoskotem. Znak, że będzie jakaś zmiana. Na gorsze. Dzisiejszy dzień był taki piękny. Słoneczko i bezchmurne niebo. Niestety, teraz już zrobiło się chmurne. I po co? - grzecznie pytam.
Ponieważ jednak nie ma róży bez kolców, no może jest, ale zmutowana, to zachciało mi się dzisiaj strzyc żywopłot. Tak dla relaksu. Nawet nieźle mi szło, chwilami powiewał wiaterek, niosąc miłe orzeźwienie. Carmel też się przyłączył do pracy, choć jego pomoc, jak zawsze, była niekoniecznie pożądana - roznosił ucięte pędy po całym ogrodzie, a potem jego pańcia, czyli ja, musiała je zbierać.
A co tam - też mu się jakaś radocha od życia należy.
Ale naprawdę fajnie zrobiło się przed chwilą, kiedy spojrzałam w lustro.I żeby taki numer wykonała jakaś moja klientka, albo klient to od razu usłyszeliby co o tym myślę. Gadam jak opętana o kremach z filtrem, a sama co?! Czarna rozpacz! A żeby tam czarna...
Nie pozostaje mi nic innego, jak przyłączyć się do rdzennych mieszkańców Ameryki, Apaczy chyba, bo najbardziej mi się podobają.


*** 2011-08-21

Ostatnio nie mam czasu na pisanie bloga. Świat wokół sie wali, a ja trwam w twórczym amoku. Wreszcie na poważnie wróciłam do pisania książki. Teraz trochę mnie zastopowało, bo dotarłam do fragmentu, w którym wiedza źródłowa jest mi niezbędnie potrzebna. Dlatego, podczas gdy drukarka wypluwa z siebie kolejne strony, ja mogę napisać tych kilka słów. Ale właściwie po co? Jeżeli tylko 10% z 10% mojego mózgu odbiera bodźce zewnętrzne i poświęca im swoją aktywność, a reszta trwa pomiędzy wątkami książki, to przecież niczego z tej okruszyny nie wykrzeszę - ani humoru, ani inteligencji. Jedyna pocieszająca myśl, że zbytniej głupoty też nie. Słonecznego dnia Wam życzę.


*** 2011-08-19

A pokaż mi Anonimie chociaż jednego komara, który stworzył "Iliadę", katedry, "Toscę" czy "Pokutującą Magdalenę"?


Oświadczenie. 2011-08-15

Nie ma żadnego racjonalnego powodu dla istnienia komarów, a łańcuch pokarmowy spokojnie przetrwałby bez nich, stąd wniosek, że komary są odpadkiem ewolucyjnym. I może dlatego są takie upierdliwe.

Na ogół jestem pacyfistką i zabijanie budzi we mnie wstręt. Ale teraz, kiedy znalazłam się na froncie stałam się bestią żądną krwi! KOMARZEJ KRWI! Dlatego oświadczam, że skoro stanowcze prośby, żeby przestały mnie gryźć nie przynoszą rezultatu, będę je dalej zabijać! Do skutku! Do ostatniej kropli krwi! Ich albo mojej!


Kłapouchy. 2011-08-14

"(...) Kłapouchy ucieszył się bardzo, że może przestać myśleć na chwilę, by móc powiedzieć smętnie i ponuro:
- Jak się masz?
- A ty jak się masz? - spytał Puchatek.
- Nie bardzo sięmam - odpowiedział Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał.(...)"
A. A. Milne "Kubuś Puchatek"
Ten Kłapouchy to wypisz, wymaluj ja ostatnimi czasy, pomimo tego, że wcale nie zgubiłam ogona. A może zgubiłam?


*** 2011-08-07

Nie wiem, co powiem za lat 5, 10 czy 15, bo tylko jedno wiem na pewno: nie jestem wróżką. A zmęczenie materiału - zdecydowanie TAK, tyle że z zupełnie innego powodu. I w jednej rzeczy się mylisz. Nigdy, przenigdy nie fascynował mnie erzac i raz tylko popełniłam ten grzech decydując się na "zamiast", namiastkę, substytut, tombak, podróbę, podczas gdy spora część ludzkości dokonuje takich wyborów wiele razy z lenistwa lub strachu. Ja swój rachunek płacę każdego dnia. I to mnie męczy.


Pociąg. 2011-08-05

...Czuję się, jak pędzący donikąd pociąg, dla którego każde zdarzenie to tylko obraz i żaden z tych obrazów nie jest w stanie zatrzymać go lub zawrócić jego biegu. ...
Właśnie to sobie uprzytomniłam. To straszne, ale ostatnio dokładnie tak się czuję, lub raczej nie czuję. Albo jakieś te emocje małe, w stylu "Jelenia na rykowisku", którym przy najszczerszych chęciach, trudno się zachwycać, albo ja się tak zaimpregnowałam, że nawet gdybym potknęła się o emocje, przez duże E, skwitowałabym to wzruszeniem ramion. A może właśnie tak ma być na starość? Sama nie wiem.


Gieniuś. 2011-08-02

Dostałam dzisiaj od klienta pluszaka Ratatuja. Cudnej urody jest szczurek. Wyraz mordzi ma taki, że tylko się w nim zakochać. Dałam mu na imię Gieniuś - idealnie do niego pasuje. Tak więc Gieniuś siedzi sobie teraz naprzeciwko mnie i chyba się gapi, trudno to jednoznacznie określić, bo poza urodą Gieniuś posiada też gigantycznego zeza zbieżnego.
Najlepszy jest Carmel, który się go panicznie boi, ale jednocześnie bardzo jest ciekawy, bo jeszcze w życiu czegoś takiego nie widział. Najpierw uciekał, jak tylko go zobaczył i chował sie pod fotel. Potem przemyślał sprawę i postanowił sprawdzić, bardzo pobieżnie, co to jest. Szorując brzuchem po podłodze, wolniutko podchodził, trącał Gieniusia nosem i co sił w łapach uciekał. Właściwie to do tej pory tak robi. Ciekawe kiedy mu się znudzi?
Tak więc Drogi Panie Kliencie - bardzo dziękujemy za Gieniusia - oboje z Carmelem mamy dzięki Panu duużoo fajnej zabawy.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]