etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
*** 2012-08-12

Nowych Gości witam serdecznie. Miło mi.


I znowu mnie poniosło. Zdecydowanie muszę przestać czytać komentarze pod wiadomościami na portalach informacyjnych. Głupie to, tępe i niereformowalne!


Otóż oświadczam wszem i wobec, że bardzo współczuję ofiarom trzęsienia ziemi i nie życzę sobie takich insynuacji. Obraża mnie to jako człowieka. I nie tylko mnie.


Heroizm dnia codziennego. 2012-08-12

Powstanie w Getcie Warszawskim, Powstanie Warszawskie - to tylko dwa wydarzenia z najnowszej historii Polski. Dwa najbardziej znane akty heroizmu. 70 lat później wciąż o Nich pamiętamy. Na szczęście.


Współczesna Polska - wolna od tak strasznych wyborów, co nie znaczy, że pozbawiona heroizmu. Heroizmu dnia codziennego - tego cichego trudu, niesionego z uśmiechem na ustach. Starości, bólu, bez nadziei na lepsze jutro. Codzienne wstawanie z łóżka, walka z najdrobniejszą czynnością, każdy kolejny krok i każdy uśmiech, każdy żart - wbrew, na przekór, byle tylko Ci których kochamy najbardziej na świecie, choć na chwilę zapomnieli o strachu.


Heroizm równie wielki, jak ten z czasów II wojny i równie jak on bezbronny. Zabić go może nasza bezmyślność, bezduszność i brak empatii.


A ZABICIE GO JEST RÓWNOZNACZNE ZE ZBRODNIĄ.


Adwersarzy brak. 2012-08-08

Jakoś tak mam wrażenie, że Ciało Czytajacych się mnie boi i  z tego powodu woli nie dyskutować. Bo przecież nie uwierzę, że Wszyscy jak jeden zgadzają się ze mną??


The ordinary people. 2012-08-07

Taka refleksja mnie dopadła ostatnio. Wcale nie nowa, ale wczoraj ją właśnie zwerbalizowałam w ten oto sposób:


zwyczajni ludzie przeciwko, którym nic nie mam. Może sobie być taki człowiek księgowym, albo sprzątaczką - chwała mu za to. Niech pierze, sprząta, gotuje, niańczy dzieci, czy wbija gwoździe w ścianę. Wolny wybór. Najważniejsze jest to, aby miał pasję. Jakąkolwiek. Niech kolekcjonuje torby w stylu reklamówki, albo ośmiotysięczniki. Niech w wolnych chwilach gra na grzebieniu, albo karmi bezdomne koty ( to ostatnie nawet chwalebne ). Ale niech coś robi do cholery! Niestety większość nie robi nic. I to jest żałosne. Konsumuje, wydala, śpi, wstaje...całe jego życie.


A efekty?


W rozmowie nie błyśnie, bo niby jak?


"Prochu" nie wymyśli, nad sobą się nie zaduma.


Zwyczajni ludzie?


Nie!


Ameba ma bogatsze życie wewnętrzne!


Nic z takiego nie wydrzesz, żadnej mądrości, bo skąd niby on ma ją wziąć?


- Powiedz mi coś o sobie.


- Lubię oglądać telewizję - no nic tylko zwymiotować na taki tekst! Ale dzielnie brnę dalej.


- I co ciekawego ostatnio widziałaś/-eś?


- Nic.


- To po cholerę oglądasz?!


I to, co teraz nastąpi jest "najlepsze" i niestety nagminne.


- Dla zabicia czasu.


Mnie takie teksty paraliżują, nie żartuję.


Zastanawiam się tylko, podobnie jak Tuwim, dlaczego w sytuacji zagrożenia własnego życia tak kurczowo się go trzymają?


Żeby po wyzdrowieniu znowu "zabijać czas"?


Jaki to ma sens?


Nigdy tego nie pojmę!


 


"Mieszkańcy." 2012-08-07

"Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach


Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.


Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach


Zgroza zimowa, ciemne konanie.


 


Od rana bełkot. Belkocą, bredzą,


Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.


Trochę pochodzą, trochę posiedzą,


I wszystko widmo. I wszystko fantom.


 


Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,


krawacik musną, klapy obciągną


I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,


Taką wiadomą, taką okrągłą.


 


I oto idą, zapięci szczelnie,


Patrzą na prawo, patrzą na lewo.


A patrząc widzą wszystko oddzielnie


Że dom...że Stasiek...że koń...że drzewo...


 


Jak ciasto biorą gazety w palce


I żują, żują na papkę pulchną,


Aż papierowym wzdęte zakalcem,


Wypchane głowy grubo im puchną.


 


I znowu mówią, że Ford...że kino...


Że Bóg...że Rosja...radio, sport, wojna...


Warstwami rośnie brednia potworna,


I w dżungli zdarzeń widmami płyną.


 


Głowę rozdętą i coraz cięższą


Ku wieczorowi ślepo zwieszają.


Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,


Łbem o nocniki chłodne trącając.


 


I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,


Spodnie na tyłkach zacerowane,


Własność wielebną, święte nabytki,


Swoje, wyłączne, zapracowane.


 


Potem się modlą:"od nagłej śmierci...


...od wojny...głodu...odpoczywanie"


I zasypiają z mordą na piersi


W strasznych mieszkaniach, strzaszni mieszczanie."


Julian Tuwim


 


*** 2012-08-07

Tak, wiem, że powinnam wrócić do zasadniczego tematu, czyli skóry. Wiem, ale muszę, po prostu muszę zrobić jeszcze kilka wtrętów. Inaczej sie uduszę! I na co to komu?


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]