etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Dziwna roślina. 2012-10-30

Moja matka oglądała wczoraj, po raz kolejny, "Czekoladę". I ta powtórka, z ulubionego filmu, skłoniła ją do refleksji. Niestety postanowiła podzielić się tym "odkrywczym" pomysłem ze mną:


- Bo może ja na wiosnę posadzę kilka ziaren kawy?


- A po co?


- No jak to "po co"? Bedziemy mieć własne ziarna kakaowca.


Nic dodać, nic ująć: cała ona.


Konfrontacja. 2012-10-29

- Jakie jest Twoje pierwsze wspomnienie?


- Morze, plaża, słońce...


 


" W getcie jest zawsze zimno, lodowato zimno w domu, jak i na dworze. W mieszkaniu jest tylko jeden piec kuchenny dla wszystkich, a węgla ciągle brakuje. Na ulicach leży śnieg. W getcie nie ma lata, w ogóle nie ma tu pór roku i słońce też tu nie świeci. Wszystko jest zawsze ciemne i szare. (...)  Stoimy na ulicy i marzniemy. Jest nas bardzo, bardzo dużo. Wszedzie jest mnóstwo ludzi. Jedni mają wielkie psy, noszą broń i pilnują. Według własnych zachcianek strzelają do innych. Tymi innymi jesteśmy my. Żydzi. Musimy czekać, ciągle czekać (...)"


Roma Ligocka "Dziwczynka w czerwonym płaszczyku."


 


No cóż. Ten sam naród ,ten sam rok urodzenia, inny kraj.


 


Dwa różne wszechświaty...


"Żegnaj mi Krakowie". 2012-10-28

I znowu Was poproszę o skorzystanie z paska bocznego. Czeka tam na Was, z niecierpliwością, monsieur André.


Przyjemnego słuchania.


Kazimierz. 2012-10-26

Chciałabym być kamieniem, grudką ziemi, najmniejszym okruszkiem. Tylko tutaj jestem. Istnieję. Oddycham. Żyję.


Od kilku lat jedyne miejsce na ziemi gdzie mogę BYĆ.


To z niego czerpię swoją siłę - krakowski Kazimierz - miejsce magiczne, raj utracony, zaczarowany świat, naznaczony losami pokoleń.


W samym centrum huczącego miasta, zaklęta dzielnica, rodem z Gałczyńskiego


I jestem tu sobie i zapominam, że tuż obok jest świat, który boli. I nie chcę pamiętać.


Chcę tu być. Chcę zostać. Chcę się rozpłynąć...


*** 2012-10-22

Największym okrucieństwem wyrządzonym światu jest strach dziecka i jego pytanie:


- Jak smakuje czekolada?


Przekleństwo. 2012-10-22

Twoja śmierć sprowadziła moje życie do poziomu zero. Nie mam już nic. Zostały mi tylko oczy. Nie ma mnie. I tak bardzo pragnę stać się niewidzialna.


Po co mi oczy, skoro w słoneczny dzień widzę tylko czarną otchłań?


Nie ma światła.


Nie ma koloru.


Nie ma życia.


Zostały mi tylko oczy...


*** 2012-10-14

"ocalałeś nie po to aby żyć


masz mało czasu trzeba dać świadectwo"


Zbigniew Herbert.


Od wielu lat próbuję dać sobie samej odpowiedź na pytanie:


czym naprawdę ma być moje "świadectwo"?


I ciągle nie znajduję odpowiedzi... 


Niekoszerność. 2012-10-14

Nie znam żadnego, nawet najbardziej liberalnego Żyda, który połączyłby w swoim posiłku dwa produkty: mleko i mięso - życie i śmierć.


Ale przecież cała nasza droga jest niekoszerna. Ciągle przeplatają się w niej dwa przeciwstawne wątki: życie ze śmiercią, narodziny z umieraniem, strata z zyskiem, starość z młodością.


TO LUDZKIE ŻYCIE JEST NAJBARDZIEJ NIEKOSZERNYM POSIŁKIEM.


Pająk. 2012-10-10

W bezsilnej walce z rozpaczą człowiek chwyta się każdego, nawet najbardziej absurdalnego pomysłu.


To chyba dobrze.


Bo sama walka, choćby ta z watrakami, pozwala oderwać się na chwilę od bólu, którego znieść nie można. Najgorsze jest to, że ból powraca, jak fale przypływu. I wtedy boli jeszcze bardziej.


Ale najstraszniejszy jest ból, który już po czasie, wgryza się w zabliźnione zdawałoby się rany. Ten jest najpodstępniejszy, bo dopada nas wtedy, gdy jesteśmy absolutnie bezbronni.


Jak obrzydliwy pająk rozplata pajęczynę, cierpliwie czekając na ofiarę. A potem powoli, delektując się każdą mijającą sekundą wysysa najmarniejsze nawet resztki nadziei...


Epitafium dla żyjących. 2012-10-08

Wydawałoby się, że to, co stało się pod koniec ubiegłego tygodnia jest dla mnie tylko "drugą falą", że ja w całej tej sytuacji jestem "drugą zaporą", "drugą linią".


Ale to tylko pozory.


Zgasło światełko mojej cioci, popularnie w rodzinie nazywanej Dziuńką. Stąd ta "druga linia". Znam ją od zawsze, w końcu to siostra mojej mamy, ale dla mnie, pomimo całej gamy uczuć do niej, nie była Centrum Wszechświata. Tym była dla swojego męża - Sensem Istnienia.


Wolałabym nigdy nie oglądać tak czystej postaci rozpaczy. Prawdziwej. Bo patrząc na to zrozumiałam, co czuła moja rodzina, kiedy ja  szalałam, jak ranne, dzikie zwierzę.


Ktoś, kto tego sam nie przeżył, nigdy nie pojmie o czym piszę, ale ja zrozumiałam, że czasem trzeba stanąć obok, nie odczuwać tego bólu i przyjrzeć mu się oczami widza, bo tylko wtedy obraz malowany przez życie staje się kompletny.


I zrozumiałam jeszcze coś. To, co od kilku lat staram się budować, to tylko zamek na piasku. On zawsze legnie w gruzach, bo brak mu fundamentu, bo fundamentu już nie ma.


Można jeść, spać, można oddychać, czasami nawet można się śmiać, ale niczego nie można zbudować, bo każda próba skończy się tak samo: wszystko znowu legnie w gruzach.


I czuję, że moje zabliźnione rany znowu się otworzyły, jak wrota piekieł i znowu widzę zbliżającą się "czarną dziurę". I wiem, że pomimo tego wszystkiego będę trwać przy wujku.


Bo ja już to wiem: żyć się nie da, ale przeżyć - tak.


 


"Wyspa". 2012-10-08

Mam do Was, moi Drodzy, jedną, malutką prośbę. Zanim ja "ubiorę w słowa" kolejną notkę wejdźcie, proszę, w linki. Tam znajduje się "Wyspa". Bardzo chciałabym żebyście najpierw zobaczyli i posłuchali tego, a potem, tak przygotowani, przeczytali to nad czym teraz pracuję. Z góry dziękuję.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]