etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Spełnienie marzeń. 2013-10-20

Nigdy nie byłam szczególnym fanatykiem jedzenia. Przez całe dzieciństwo, wszyscy dorośli uważali, że ich obowiązkiem jest patrzeć mi w zęby, czy na pewno jem, czy też "upycham po kątach". I stąd zrodziło się we mnie wielkie marzenie: niech ktoś wymyśli jedzenie w pastylkach! Łykasz taką i masz na cały dzień spokój. No i stało się. Są! Są do kupienia! Co prawda, wszystko oddzielnie, a nie w miksie, ale przecież nie ma rzeczy doskonałych.


Są witaminy - super.


Są preparaty poprawiające pamięć i koncentrację - genialne dla takiej sklerozy, jak ja, pod warunkiem, że nie zapomni ich łyknąć.


Są pastylki na "spokojny sen" - świetnie.


Są tabletki na włosy, skórę i paznokcie - cudowna ściema, ale co mi tam. Grunt, że są!


Są na osteoporozę - będę łykać "na wszelki wypadek", bo przecież nie na łamliwość kości.


Są poprawiające ostrość widzenia - tych nie łyknę, bo jeśli akurat zadziałają, to ten świat całkiem straci urok.


I całkiem niedawno pojawiły się... UWAGA! Na zęby! Tak, kochani, łykniesz taką i od razu paradontoza zmyka, aż się za nią kurzy i przy okazji łata ubytki w zębach. Cudowny wręcz preparat!


No więc moje marzenie z dzieciństwa się spełniło. Tylko dlaczego akurat to? Nie mogło się spełnić, to o podróży na słońce w milionach warstw papieru do pakowania? Przynajmniej było nietuzinkowe.


Joanna Chmielewska 2013-10-08

Jej książki przynosiły ulgę mojej skatowanej w dzieciństwie "Trylogią" wyobraźni.


Były radosnym oddechem po stresującym dniu.


Czytając Jej "Autobiografię" , zastanawiałam się, dlaczego nie napisała jej wcześniej? Dzięki temu, być może, nie popełniłabym wielu głupich wpadek, pomyłek i idiotyzmów.


Bez Jej książek moje dzieciństwo i" pierwsza młodość" byłyby szare, jak zabytkowy papier  toaletowy.


DZIĘKUJĘ, ŻE BYŁAŚ.


Obalanie mitu cz.2 2013-10-06

Jest rok 1830, kiedy Mickiewicz pisze wiersz "Do Matki Polki". Jego powstanie wywołane jest konkretną sytuacją polityczną. Kiedy umiera w 1855 r. nie ma pojęcia, że poza mianem wieszcza, stanie się także autorem mitu. Mitu "Matki Polki".


Jest rok 1864, kiedy Artur Grottger tworzy "Polonię" i "Lituanię". I tym samym pogłębia w świadomości Polaków ten obraz: matrony, całej w czerni, do śmierci opłakującej poległych powstańców.


Późniejsze lata i sytuacja polityczna sprzyjały rozszerzaniu się tej morowej zarazy mitem zwanej.


Efekt?


Jest rok 2013 i mamy to, co mamy. "Dlaczego mamusiu?" Taki tytuł znaleziony w lokalnej prasie, jest tylko niewinnym pokłosiem tej zarazy. Czemu do licha, szanowny pan redaktor postanowił użyć tego słowa, a kolegium redakcyjne pomysłowi przyklasnęło? Z powodu mitu właśnie. Przeróżne słowa cisną mi się na usta, w celu nazwania owej "mamusi", która któregoś poranka postanowiła udusić swoje dziecko kablem. Zresztą jakie to ma znaczenie: kablem, drutem kolczastym, utopiła, zadźgała, zagłodziła, zakatowała?


Zgodnie z tą logiką wolno jej. W końcu jest "mamusią".


Mity są szkodliwe dla funkcjonowania społeczeństwa, w którym władza ustawodawcza i wykonawcza ma gdzieś chronienie praw najsłabszych i najbardziej narażonych na skrzywdzenie, czyli dzieci, osób starszych czy niepełnosprawnych.


I mam wielką ochotę tłuc po pyskach przedstawicieli narodu, którzy mają czelność nakłaniać kobiety do rodzenia niepełnosprawnych dzieci, bo przecież "oni stoją po stronie niepełnosprawnych".


I chyba jedynym sposobem jest potraktowanie, niewydolnych urzędasów instytucji powołanych do zapobiegania tego typu incydentom jako współwinnych zbrodni. I mam tu na myśli opiekę społeczną, tylko z nazwy, kuratorów sądowych, sędziów, prokuratorów. Bo gdyby oni pracowali, a nie tylko pobierali jakże "należną" im pensję wielu takich dramatów można by uniknąć.


Faza 1 - obalanie mitów. 2013-10-06

"O Matko Polko! gdy u syna twego


W źrenicach błyszczy genijuszu świetność,


Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego


Dawnych Polaków duma i szlachetność,


 


Jeśli rzuciwszy rówieśników grono


Do starca bieży, co mu dumy pieje,


Jeżeli słucha z głową pochyloną,


Kiedy mu przodków powiadają dzieje:


 


O Matko Polko! źle się twój syn bawi!


Klęknij przed Matki Boleśnej obrazem


I na miecz patrzaj, co jej serce krwawi:


Takim wróg piersi twe przeszyje razem!


 


Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały,


Choć się sprzymierzą rządy, ludy, zdania,


Syn twój wyzwany do boju bez chwały


I do męczeństwa...bez zmartwychpowstania.


 


Każże mu wcześnie w jaskinię samotną


Iść na dumanie...zalegać rohoże,


Oddychać parą zgniłą i wilgotną


I z jadowitym gadem dzielić łoże.


 


Tam się nauczy pod ziemią kryć z gniewem


I być jak otchłań w myśli niedościgły


Mowę truć z cicha, jak zgniłym wyziewem,


Postać mieć skromną jako wąż wystygły.


 


Nasz Odkupiciel dzieckiem w Nazarecie,


Piastował krzyżyk, na którym świat zbawił.


O Matko Polko! ja bym twoje dziecię


Przyszłymi jego zabawkami bawił.


 


Wcześnie mu ręce okręcaj łańcuchem,


Do taczkowego każ zaprzęgać woza,


By przed katowskim mnie zbladnął obuchem


Ani się spłonił na widok powroza.


 


Bo on nie pójdzie, jak dawni rycerze


Utkwić zwycięski krzyż w Jeruzalemie,


Albo jak świata nowego żołnierze


Na wolność orać...krwią polewać ziemię.


 


Wyzwanie przyszle mu szpieg nieznajomy,


Walkę z nim stoczy sąd krzywoprzysiężny,


A placem boju będzie dół kryjomy,


A wyrok na nim wyda wróg potężny.


 


Zwyciężonemu za pomnik grobowy


Zostaną suche drewna szubienicy,


Za całą sławę krótki płacz kobiecy


I długie nocne rodaków rozmowy."


Adam Mickiewicz "Do Matki Polki."


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]