etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Łódź podwodna i kawki. 2014-06-22

Po raz kolejny zacznę od truizmów. Jeśli nie radzimy sobie z życiem - uciekamy. Nieważne dokąd, albo w co. Ważna jest tylko ucieczka. W narkotyki, alkohol, albo tak, jak mam okazję ostatnio to obserwować, w komputer, czy raczej w gry komputerowe. Truizm. Jasne, że tak. I kolejny: najbliżsi też są uzależnieni. I trudno się dziwić, bo rodzina musiałaby dopuścić do siebie myśl, że zawiodła, że nie podołała zadaniu, że sytuacja ich przerosła. A to jest najtrudniejsze. Wymaga odwagi cywilnej i wysiłku, by całą sytuację zmienić. Dopiero potem można wziąć przysłowiowego byka za rogi. I konsekwentnie z nim walczyć. Do skutku.


Nałóg jest jak łódź podwodna, której padł silnik. Rodzina, która nie uświadamia sobie problemu i w związku z tym nic nie robi, jest jak dodatkowy balast, który jeszcze skuteczniej ciągnie łódź na dno Rowu Mariańskiego.


I bardzo trudno jest na to patrzeć z boku i nic nie móc zrobić. A nie mogę. I szlag mnie trafia od tego. I ja też chwilami muszę uciec. No i uciekłam. Tym razem do parku. Usiadłam sobie przy fontannie. Uszami chłonęłam kojący szum wody, a oczy skupiłam na działaniach kawek. Musiała to być spóźniona para, która budowała gniazdo. Z niejasnych dla mnie powodów, brzeg fontanny wyłożony jest folią, a pod spodem znajduje się coś jakby fizelina. Zgodność i współpraca, z jaką kawki podchodziły do zadania jest zdumiewająca. Jedna odgarniała folię, a druga wydziobywała fizelinę. Kiedy już miała pełen dziób, odlatywały. Po kilku minutach pojawiały się znowu.


Z wielką niechęcią opuszczałam ławeczkę, bo co prawda park łysy i bez drzew, pewnie dlatego, że nowy, ale za to krystalicznie czysta woda, od słońca mieniąca się złotem, no i te kawki. Ach te kawki!


Najwyraźniej jednak mój silnik łodzi podwodnej jeszcze działa i zmusza mnie do wynurzenia. I dzięki mu za to.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]