etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Wybory Prezydenckie vs. ja. 2015-05-22

Wiecie, to już nie jest kiełbasa wyborcza. To, co Panowie nam obiecują to wręcz kraina mlekiem i miodem płynąca. Eden znaczy. A jak wszyscy myślący wiedzą, po wyborach będzie: "nic się nie obiecywało, Polacy nic się nie obiecywało", na znaną wszystkim melodię. Wart jeden drugiego. Generalnie ten kraj schodzi na psy, choć w tym momencie obrażam wszystkie psy świata, za co najmocniej je przepraszam. Najlepszą opcją jest nie iść na wybory. Raz jeszcze cały naród solidarnie - bo w tym kraju nic się nie zmieni. Im niżej tym większy nepotyzm, korupcja, afery bla,bla, bla... .


Vomitować się chce!


I jedno jest pewne: w tym kraju lepiej już był, ale to "se ne wrati pane Havranek"


I mam to wszystko głęboko w odwłoku.


A Wy róbcie jak uważacie.


Do Jasnowidza. 2015-05-16

Dzięki, mnie się też bardzo moja Księga Gości podoba! Choć ona nie jest moją zasługą, a o dziwo, wpisy w niej umieszczone w żaden sposób nie przewróciły mi w głowie i popularna woda sodowa mi w niej nie zaszumiała. Pewnie mnie w dzieciństwie zaszczepili przeciwko nadęciu. A tak na serio, to powoduje, że czuję się bardziej odpowiedzialna za słowa, które piszę i powoduje, że rządzi mną i pasja, i strach. Jak w życiu. Miłego wieczoru Wszystkim.


Co nowego u CriKotki? 2015-05-10

CriKotka jest bardzo śmieszna, a to dlatego, że czasami zdarzają jej się zaburzenia osobowości. Wtedy nie do końca wie czy jest kotem, czy psem? Chodzi z psami na spacery, tropi ( nie wiadomo co? ) z noskiem przy ziemi, wita się jak pies.


Chociaż nie zawsze. Ostatnio do Słonka przyjechał znajomy, a że pogoda była piękna, siedzieli w ogrodzie na huśtawce. W pewnej chwili podeszła do nich CriKotka, usiadła przed gościem i rozpoczęła:


- Miau, miau miau miau, miau miau, miau.


Co w jej języku znaczy: "przepraszam, że Cię wcześniej nie zauważyłam, ale teraz chciałam się przywitać: dzień dobry, jak się masz?"


- Dzień dobry - odpowiedział jej.


- Miau miau miau miau - czyli "miło Cię widzieć, lecę, bo muchy na mnie czekają."


I poszła.


W czwartek Słonek kosił trawę. Po skończeniu pracy, kosz od kosiarki sechł w ogrodzie, co CriKotka uznała za świetny prezent. Zaanektowała go na swoją budę. Wprowadziła się do niego czym prędzej i wystawiając pyszczek obserwowała otaczający ją świat.


Poza tym próbuje rządzić i krzykiem egzekwować swoje prawa. Właściwie wszyscy jej ulegają, dla świętego spokoju, tylko jeden PanaKota, nie poddaje się tak łatwo.


Dobrze, że przynajmniej już jej nie sekuje.


Prof. Władysław Bartoszewski. 2015-05-06

"Jakie życie , taka śmierć..."


ŻYŁ SZYBKO I SZYBKO ODSZEDŁ. 


ZBYT SZYBKO, CHOĆ TAKA ŚMIERĆ JEST DAREM NIEBIOS.


ZBYT SZYBKO, BO CORAZ MNIEJ NA NA TYM ŚWIECIE PORZĄDNYCH LUDZI.


PANIE PROFESORZE BYŁ PAN BOŻYM CUDEM I BĘDZIE MI PANA BRAKOWAŁO.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]