etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Czyja to wina? 2016-04-28

Czepiamy się polityków, czepiamy się urzędników: że nepotyzm, że obłuda, że"kolesiostwo", że dostrzegają tylko czubek własnego nosa. I to wszystko prawda, ale Kochani, zacznijmy od siebie.


Takie głupie pozycjonowanie stron za friko i reklamy na czarno,na naszym portalu. Z ręką na sercu przyznajmy się, ile czasu wyrażaliśmy na na ten proceder ciche przyzwolenie?


Długo.


Zbyt długo.


I dzięki naszemu grzechowi zaniechania, teksty krzaki rozpleniły się jak chwasty. To nasza wina, że nie interweniowaliśmy u właścicieli portalu. Nasza, a nie jakiegoś wyimaginowanego "Ktosia".  


Dlatego publicznie biję się w piersi i przyznaję, że byłam temu winna.


Prezent dla mnie. 2016-04-20

Opętała mnie ta piosenka i dlatego zrobię sobie z niej prezent. Jeśli też macie taki stan umysłu, albo ją lubicie, lub też chcecie się przekonać, czy ją polubicie, zapraszam Was, jak zawsze, do paska bocznego, a tam już jest ZAZ i "Si jamais j'oublie". 


MIŁEGO SŁUCHANIA I MIŁEGO DNIA.


Urodzinowa nostalgia. 2016-04-14

Za kilka dni znowu dopadną mnie własne urodziny. I raczej nie ma się z czego cieszyć. Wcale nie dbam o to, że lat mi przybywa. Nie w tym problem. Najbardziej doskwiera mi niewiedza: po co właściwie "kulam się" po tym świecie? Jaki jest w tym sens? A może nie ma żadnego? I może jestem tylko jedną z miliona pomyłek, czystym przypadkiem, wcale do niczego niepotrzebnym? Może zajmuję miejsce komuś, kto zmieniłby ten świat na lepsze? Może tylko bezmyślnie przyczyniam się do wzrostu zanieczyszczenia tej znękanej planety?


Najgorsze jest dla mnie to, że prawdopodobnie, na te pytania nigdy nie poznam odpowiedzi.


Aż po grób. 2016-04-11

Jakoś tak się ostatnio porobiło, że coraz mniej ufam ludziom. I wcale nie jest mi z tym dobrze. Wręcz przeciwnie. Bo chociaż nigdy nie byłam wyjątkowo otwarta, to jednak,intuicyjnie, wyczuwałam ludzkie intencje.


A teraz to się skończyło. Może za dużo widziałam, może zbyt wiele doświadczyłam, ale wiem jedno: ludzie z natury swojej są źli. I tylko ciężka praca pozwala stać im się lepszymi. Z tym, że ciężkiej pracy nikt nie lubi, a prawdziwy charakter wcześniej, czy później wylezie wszystkimi dostępnymi dziurami znajdującymi się w człowieku.


I każdy ma frajdę, jeśli bliźniemu coś się nie powiedzie, jeszcze większą kiedy wyrżnie mordą w gówno ( w przenośni to mówię ). I tak się toczy ten świat "uroczy".


I czuję się jak Don Kichot walczący z wiatrakami, i coraz mniej we mnie siły i chęci do dalszej walki. A równocześnie, na tyle znam siebie, że wiem, że się nie poddam, że będę tak walczyć aż do śmierci. Tylko po co, skoro świata nie uzdrowię? Po co? Pytam.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]