etoile99 | e-blogi.pl
Blog etoile99
Uwaga na skarpety. 2019-02-26

Rwa kulszowa rozłożyła mnie na łopatki. Dosłownie i w przenośni. A wszystko przez skarpetę. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że nie jestem odosobnionym przypadkiem. Podobno wczoraj, przede mną, był na zastrzyku pan, któremu widelec spadł na podłogę. Też go dziabnęło. To znaczy nie widelec go dziabnął tylko korzonki.


Tak więc, leżę sobie, jak ten worek kartofli, i zastanawiam się co też można, w takim stanie, twórczego zdziałać? 


I wymyśliłam: dwa konkursy literackie stworzone chyba specjalnie dla mnie. Dobrze, że w porę sprawdziłam, bo mam jeszcze trochę czasu na pisanie. 


Pisanie pisaniem, ale nikomu nie życzę takich perturbacji wynikłych ze zdejmowania skarpety. 


O wyższości... 2019-02-18

Podczas towarzyskiego spotkania, panowie, szowinistycznie, dyskutowali o wyższości posiadania psa nad posiadaniem żony. Przez chwilę grzecznie tego słuchałam, aż wreszcie się zeźliłam. Moja odpowiedź na ich argumenty była następująca:


Każda żona jest usprawiedliwiona,


Bo żadna nie ma ogona!


 W ten sposób ich załatwiłam.


I dobrze im tak!


Jeszcze o Kaziku. 2019-02-05

Kazik z każdym dniem robi się cwańszy. Pozytywnie oczywiście. Wczoraj koniecznie chciał nas odwiedzić, niestety bramka była zamknięta. W końcu musieliśmy ze Słonkiem pojechać po zakupy, więc otworzenie bramy stało się faktem. Kazik oczywiście z tego skorzystał. Samo szczęście, które z tego wszystkiego nie wie jak dziękować. W związku z tym zostałam ubłocona. Ale co tam, nie potrafię się na niego złościć. Wreszcie udało nam się go wyprosić i zamknąć bramę. Przez chwilę biegł za samochodem, ale na szczęście zrezygnował, a my w spokoju ruszyliśmy w swoich sprawach. 


Po kilku godzinach wróciliśmy do domu. Kazika ani śladu. Brama się  otwiera i w tym momencie zza krzaków wypada Kazik. Taki cwaniak! Chowacz jeden! Szalał jak opętany, zdeptał kota, który zdegustowany psim zachowaniem, przeniósł się na parapet. Wpadł na schody, zawrócił, zjechał z nich na mordzi, otrzepał się i pobiegł dalej. 


Szybciutko zamknęliśmy bramę, a Kazik z powiewającymi na wietrze uszami pobiegł do domu.


Radosny szaleniec!


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]